Smutno tylko, że mimo, że ja chcę dobrze, to niektórzy rozumieją to opatrznie i dalej widzą wszystko jedynie z własnego punktu widzenia. Przykro, naprawdę. pieprzę słowo 'selekcja'.
a i na fooorum takim moim pozdrawiam Ewelinę,której nie widziałam juz hohoh, Twoją koszulkę ma Olka, chyba że juz przekazała.
elo
niedziela, 30 marca 2008
wtorek, 25 marca 2008
tylko jedno
Taka dygresja: wydaje mi się, że kiedyś żyłam nie selekcjonując ani tego co robię, ani tego, z kim przebywam. Po prostu: żyłam biorąc i robiąc cokolwiek mi przyszło do głowy w danej chwili, czasem aż zbyt wiele naraz, i czułam się jakbym żyła w megaskomplikowanej przestrzeni. Pojawiały sie myśli typu- życie jest taaakie skomplikowane, nie umiem tego zrozumieć, ojaacie. Teraz, gdy trochę wszystko uprościłam, w sensie-wywaliłam, wszystko staje sie proste! ale nie w sensie prroste bo puste ale proste, ale po prostu jest to, co ma być i tyle. ojacie, brak nadmiaru wszystkiego nie jest zły, jest pożyteczny i wcale nie czuje się jak babcia na emeryturze : )
piątek, 21 marca 2008
słowa napisane wieczorem.
Ostatnio mam wiele ciekawych spostrzeżeń, mogłabym je opisywać lub dużo o nich mówić, ale widocznie brak możliwości daje do myslenia. Mimo, że przeżywam czas, w którym mam naprawdę sensowne myśli i nawet to, co robię jest sensowne, to zostawiam to sobie samej no i może jednej, dwóm osobom.
Miło jest wrócić do tego, co było kiedyś, gdy wszystko jest jakby odkurzone i widzę to z pewnym dystansem.
A dzisiaj dzisiaj dzisiaj dzisiaj dzisiaj dobra nie bede pisać co dzisiaj bo jak sie zaczyna to sie kończy a ja kończyc nie mam zamiaru. (a mimo to zaczęłam, chACHAcha chuj)
wesołych świąt ludzie, elo!
Miło jest wrócić do tego, co było kiedyś, gdy wszystko jest jakby odkurzone i widzę to z pewnym dystansem.
A dzisiaj dzisiaj dzisiaj dzisiaj dzisiaj dobra nie bede pisać co dzisiaj bo jak sie zaczyna to sie kończy a ja kończyc nie mam zamiaru. (a mimo to zaczęłam, chACHAcha chuj)
wesołych świąt ludzie, elo!
wtorek, 18 marca 2008
dick4dick
panienki robią sobie dobrze, faceci robią sobie dobrze.
i dobrze!
Mańczuk miał pecha-MOGIŁAS I'M FROM LITWAS!!!!!!!!
i dobrze!
Mańczuk miał pecha-MOGIŁAS I'M FROM LITWAS!!!!!!!!
wtorek, 11 marca 2008
tak.
Czasem bywa tak,że kroczymy po ziemi pełnej pustych miejsc,tak,że gdy nie skupimy się na drodze i równowadze kroku,wpadniemy w tę przepaść i to nie będzie dla nas dobre.
Dziękuję,że jest tylu dobrych ludzi wokół mnie,tak długo i równie pięknie jak kiedyś.
jestem mała (zdjęcie z www.sz.fotolog.pl czyli zrobione przez Żanetę-dobrego człowieka ; )

poza tym moja prośba,wiem,że podpisywanie się w komentarzach jest trudne (choć wystarczy wybrać opcję 'nazwa/coś tam'),ale tak,jak juz ktoś zaczął robić, mozna nawet w anonimie sie podpisać, więc wielka prośba-podpisujcie się, skoro łaska coś napisać,to łaska też się ujawnić,nie chce wyłączać opcji anonimowych komentarzy,więc proszę,uszanujcie.
Dziękuję,że jest tylu dobrych ludzi wokół mnie,tak długo i równie pięknie jak kiedyś.
jestem mała (zdjęcie z www.sz.fotolog.pl czyli zrobione przez Żanetę-dobrego człowieka ; )

poza tym moja prośba,wiem,że podpisywanie się w komentarzach jest trudne (choć wystarczy wybrać opcję 'nazwa/coś tam'),ale tak,jak juz ktoś zaczął robić, mozna nawet w anonimie sie podpisać, więc wielka prośba-podpisujcie się, skoro łaska coś napisać,to łaska też się ujawnić,nie chce wyłączać opcji anonimowych komentarzy,więc proszę,uszanujcie.
poniedziałek, 10 marca 2008
niedziela, 9 marca 2008
Słucham sobie 'Tornami a vagheggiar', czuję się trochę jak taki śmieszny człowiek, który siedzi i jara się klasyką, lecz powiedzmy, że to mi nie przeszkadza.
Miło spędzony dzień z Żanetą i Darianem,a ogólnie z moim roerem,hihi. Dużo wniosków dzisiaj. Zazdroszczę ludziom, którzy moga obcować z kimś bardzo fajnym, pozytywnie dziwnym i w ogóle przepraszam za określenie, ale to najlepiej oddaje opis takiej osoby, zazdroszcze takich 'dobrych chujów', którzy jadą po Tobie,możesz po nich jechać,widzą i komentują wszystko w prosty sposób, a zarazem potrafią być niesamowicie mili i ciepli,bo cała znajomośc opiera się na dobrych relacjach....ojaaaa
To jak myślę i się czuję można nazwać 'spacerem po linie',czuje,że zaraz się mogę ostro potrzaskać,bo robię to,czego nie powinnam. Ok,schodzę z tej liny.
Piękne uczucie,gdy zawsze ten sam scenariusz-dojeżdżam do domu ż,żegnam się,słuchawki na uszach i tak,jak kiedyś jadę sobie sama pustymi chodnikami,ciemno,zimno,a najlepszy jest odcinek drogi roerowej w polu,jacie,pusto,ciemno,gwiazdy i muzaaaaaaaaaaaa,dzisiaj smacznie redhoci.jejku,niektóre drogi mogłyby nie mieć końca jak dla mnie!miło.
I bardzo nie lubię,gdy ktoś za mną nie nadąża. Cholera,Darian sprzedał,że jak drugi palec u stopy jest dłuższy od pierwszego,to znaczy że ten ktoś będzie dominował w związku. Nie,kuuurde,ja nie chce nigdzie dominować! całe życie ja musze decydować,ja muszę mówić, ja muszę tłumaczyć i muszę być z przodu,proooszebłagam,niech się znajdzie ktos,kogo nie będę musiała trzymać za rączkę,by się nie zgubił,lecz za kim ja sama będę mogła pójść i iśc cały czas nieprzerwalnie!prosze,niech ten ktoś nie będzie dziewczyną,bo takich dziewczynek znam już parę. MIŁY CHAMIE,gdzie jesteś?
lol2 ;D
Miło spędzony dzień z Żanetą i Darianem,a ogólnie z moim roerem,hihi. Dużo wniosków dzisiaj. Zazdroszczę ludziom, którzy moga obcować z kimś bardzo fajnym, pozytywnie dziwnym i w ogóle przepraszam za określenie, ale to najlepiej oddaje opis takiej osoby, zazdroszcze takich 'dobrych chujów', którzy jadą po Tobie,możesz po nich jechać,widzą i komentują wszystko w prosty sposób, a zarazem potrafią być niesamowicie mili i ciepli,bo cała znajomośc opiera się na dobrych relacjach....ojaaaa
To jak myślę i się czuję można nazwać 'spacerem po linie',czuje,że zaraz się mogę ostro potrzaskać,bo robię to,czego nie powinnam. Ok,schodzę z tej liny.
Piękne uczucie,gdy zawsze ten sam scenariusz-dojeżdżam do domu ż,żegnam się,słuchawki na uszach i tak,jak kiedyś jadę sobie sama pustymi chodnikami,ciemno,zimno,a najlepszy jest odcinek drogi roerowej w polu,jacie,pusto,ciemno,gwiazdy i muzaaaaaaaaaaaa,dzisiaj smacznie redhoci.jejku,niektóre drogi mogłyby nie mieć końca jak dla mnie!miło.
I bardzo nie lubię,gdy ktoś za mną nie nadąża. Cholera,Darian sprzedał,że jak drugi palec u stopy jest dłuższy od pierwszego,to znaczy że ten ktoś będzie dominował w związku. Nie,kuuurde,ja nie chce nigdzie dominować! całe życie ja musze decydować,ja muszę mówić, ja muszę tłumaczyć i muszę być z przodu,proooszebłagam,niech się znajdzie ktos,kogo nie będę musiała trzymać za rączkę,by się nie zgubił,lecz za kim ja sama będę mogła pójść i iśc cały czas nieprzerwalnie!prosze,niech ten ktoś nie będzie dziewczyną,bo takich dziewczynek znam już parę. MIŁY CHAMIE,gdzie jesteś?
lol2 ;D
sobota, 8 marca 2008
placek.
Mocno dostałam w głowę, by się nakrzyczec z bólu, napłakać, wstać, ledwo otworzyc spuchnięte oczy i pójść do przodu. Jeden taki dzień.
Roer wiele zmienia. Przyszłość zapowiada się w ciepłych barwach- w maju góry, w wakacje Islandia.eeeej i to my dwie same,to będzie próba życia!
Poza tym, uważajcie na tiry, inaczej placek.
chachacha,bez sensu,wiem.
Roer wiele zmienia. Przyszłość zapowiada się w ciepłych barwach- w maju góry, w wakacje Islandia.eeeej i to my dwie same,to będzie próba życia!
Poza tym, uważajcie na tiry, inaczej placek.
chachacha,bez sensu,wiem.
czwartek, 6 marca 2008
środa, 5 marca 2008
"wednesday- stay in bed"
Aż dziw, że tak często chce mi się coś kleić tutaj, ujawnia się światu moja niewygadana i wiecznie niewyrażona do końca natura. Dzień maks złooooo, normalnie nie idzie wyrobić, nic mi się nie chce, tylko dlaczego nic mi się nie chce wtedy, gdy tak wiele muszę? Proooosze,prosze,niech ktoś popchnie czas do przodu! Kolega powiedział mi, że dostał łańcueszk na gadu, że jeśli wyśle tę wiadomość do 100 ludzi, to jutro będzie 1 czerwca. Wysłał (ponoć) i nie było ; ( ej czemu łaj? heh...
No dobra, prawda jest taka że uwielbiam uczyć się opowiadań po niemiecku na pamięć, kocham romantyzm i moim hobby jest nauka o pierwszej pomocy z PO. Nic tylko wyjąć skrzydełka i polecieć wyyysoko do nieba radości!
Zapomniałamm dodać- wielbię też matematykę.
Nie wiem czemu, ale będąc w mojej szkole coraz bardziej zaczynam nie lubić gimnazjalistów. Kiedyś była w stosunku do niech totalna olewka, dzisiaj z wielką chęcią i lekkością obdarzam co niektórych moim spojrzeniem z najwyższej półki typu 'chciałabym cie zabić'. Co będzie w trzeciej klasie? ; / ludzie,dorośnijcie...
Dzisiaj pani na angielskim powiedziała do chłopaków z mojej klasy żeby nie jedli soi, bo przez to mężczyznom zarost znika...ja pier... profan w wielkim wydaniu. Brat połowe życia je i musi się golić,jejku...
Dzisiaj 'wielkie joł' (o jedu..) mojemu tacie, że ze mna wytrzymuje.
elo!
No dobra, prawda jest taka że uwielbiam uczyć się opowiadań po niemiecku na pamięć, kocham romantyzm i moim hobby jest nauka o pierwszej pomocy z PO. Nic tylko wyjąć skrzydełka i polecieć wyyysoko do nieba radości!
Zapomniałamm dodać- wielbię też matematykę.
Nie wiem czemu, ale będąc w mojej szkole coraz bardziej zaczynam nie lubić gimnazjalistów. Kiedyś była w stosunku do niech totalna olewka, dzisiaj z wielką chęcią i lekkością obdarzam co niektórych moim spojrzeniem z najwyższej półki typu 'chciałabym cie zabić'. Co będzie w trzeciej klasie? ; / ludzie,dorośnijcie...
Dzisiaj pani na angielskim powiedziała do chłopaków z mojej klasy żeby nie jedli soi, bo przez to mężczyznom zarost znika...ja pier... profan w wielkim wydaniu. Brat połowe życia je i musi się golić,jejku...
Dzisiaj 'wielkie joł' (o jedu..) mojemu tacie, że ze mna wytrzymuje.
elo!
wtorek, 4 marca 2008
wtorek
Dzień niby faza, niby zaczął się zbyt biało, niż bym chciała, z Dominiką pokonałysmy dzielnie drogę do szkoły udając miejskie bałwany, ale w czasie lekcji to, co białe, znikło, co uważam za całkiem elo. Wyszłam ze szkoły na przystanek kulturalnie, tam miało miejsce nieprzyjemne zdarzenie które popsuło mi humor, od tego momentu było tylko intensywniej : ) do szkoły muzycznej wrócić musiałam,lajt i standart. Potem z Olką byłam przez ok 2 godziny bardziej wulgarna, chamska, ironiczna i maksymalnie wkurzona, niż bym mogła przypuszczać. Kiełbi mówi, że przeklinanie wyzwala emocje bardziej niż płacz, inni mówią, że nieładnie to robić dziewczynie,ale jeden taki seansik nie zaszkodzi. Co jak co, dzisiaj wykorzystałam oba sposoby wyrzucania z siebie złości, kilka łez za los starych ludzi i mój własny... Cha cha co jest najśmieszniejsz,mam dobry humor!
Herbata ze słoika-gnój,
Olka-żółwik.
a tak w ogóle nie rozumiem po jaką cholerę ja to pisze? pamiętników nie pisze się dla ludzi? i tak mało kto to czyta, więc ave.
Herbata ze słoika-gnój,
Olka-żółwik.
a tak w ogóle nie rozumiem po jaką cholerę ja to pisze? pamiętników nie pisze się dla ludzi? i tak mało kto to czyta, więc ave.
poniedziałek, 3 marca 2008
poniedziałek
Po pierwsze, dzięki Żaneto za darmowe ścięcie mi włosów ; D zaoszczędziłam jakieś,hmm,15 zł! ; ) w zamian za to może by pójść na szmaaaaaaty,hmm,hmm,hmmmmm.
'Czasem na drodze tak życie zaskoczy, że trudno jest myśli w słowa ubierać.' Szczerze mówiąc, ostatnio, gdy życie mnie zaskakuje, a dzieje się to dość często, to wolę nie ubierać tych myśli w słowa, jejku, nawet wolę o tym nie myśleć... nie chodzi o to, że jest to coś nieprzyjemnego, nie, po prostu obecnie nijak chce mi się takich 'przyjemności', wolałabym inne, a skoro ich nie mogę mieć, to wolę nie mieć nic. Dobrze mi z tym.
Dorota powiedziała kiedyś "nie jestem tutaj po to, by łechtać twoje ego", świetne słowa, zdecydowanie ostatnimi czasy nie umiem poprawiać ludziom humoru i działać na nich dobrze, a jeśli tak sie dzieje, to bez moich starań. Poza tym ostatnimi czasy nijak chce mi się nadmiernego napierania dobrocią ze strony co po niektórych ludzi. Fakt, są tacy, których radość jest dla mnie ważna, ale raczej ci ludzi potrafili i potrafią być tacy zawsze..Także więc, sezonowe uśmiechanie się do mnie i bycie miłym, jakieś fazy typu 'źle-dobrze-źle-dobrze' nie są mi potrzebne. Pracowity tydzień trwa, mam zapał do wielu rzeczy,jakie wcześniej olewałam. Codziennie zasypiam przy płycie Shadow Parade i wracają wspomnienia. Dzisiaj idąc gdzieś w centrum miasta Suwałki około godziny 18 poczułam się przez chwilę jak w Islandii, Laugavegur i to niesamowite uczucie... Może nawet trochę za tym tęsknię,ale wolę nie,nie myśleć o tym!
Jak najbardziej-pochwalam ludzi, którzy stawiają wszystko na jedną kartę, ryzykują, mówią co czują, mimo ze mogą nie spotkać się z aprobata innych, bądź 'tej' własnie osoby. Tez taka kiedyś byłam, ostatnio jedyne co mi potrzeba to czyste stosunki, 'pusta kartka', a jesli nie, to cóż, trudno. Mimo to, podziwiam i chwalę bezpośredniość, a na bank nie jest to ŻAL tylko coś godnego podziwu. Tak, w końcu no risk, no fun.
I znów czytuję 'Poradnik młodego zielarza' : ) błogo.
'Czasem na drodze tak życie zaskoczy, że trudno jest myśli w słowa ubierać.' Szczerze mówiąc, ostatnio, gdy życie mnie zaskakuje, a dzieje się to dość często, to wolę nie ubierać tych myśli w słowa, jejku, nawet wolę o tym nie myśleć... nie chodzi o to, że jest to coś nieprzyjemnego, nie, po prostu obecnie nijak chce mi się takich 'przyjemności', wolałabym inne, a skoro ich nie mogę mieć, to wolę nie mieć nic. Dobrze mi z tym.
Dorota powiedziała kiedyś "nie jestem tutaj po to, by łechtać twoje ego", świetne słowa, zdecydowanie ostatnimi czasy nie umiem poprawiać ludziom humoru i działać na nich dobrze, a jeśli tak sie dzieje, to bez moich starań. Poza tym ostatnimi czasy nijak chce mi się nadmiernego napierania dobrocią ze strony co po niektórych ludzi. Fakt, są tacy, których radość jest dla mnie ważna, ale raczej ci ludzi potrafili i potrafią być tacy zawsze..Także więc, sezonowe uśmiechanie się do mnie i bycie miłym, jakieś fazy typu 'źle-dobrze-źle-dobrze' nie są mi potrzebne. Pracowity tydzień trwa, mam zapał do wielu rzeczy,jakie wcześniej olewałam. Codziennie zasypiam przy płycie Shadow Parade i wracają wspomnienia. Dzisiaj idąc gdzieś w centrum miasta Suwałki około godziny 18 poczułam się przez chwilę jak w Islandii, Laugavegur i to niesamowite uczucie... Może nawet trochę za tym tęsknię,ale wolę nie,nie myśleć o tym!
Jak najbardziej-pochwalam ludzi, którzy stawiają wszystko na jedną kartę, ryzykują, mówią co czują, mimo ze mogą nie spotkać się z aprobata innych, bądź 'tej' własnie osoby. Tez taka kiedyś byłam, ostatnio jedyne co mi potrzeba to czyste stosunki, 'pusta kartka', a jesli nie, to cóż, trudno. Mimo to, podziwiam i chwalę bezpośredniość, a na bank nie jest to ŻAL tylko coś godnego podziwu. Tak, w końcu no risk, no fun.
I znów czytuję 'Poradnik młodego zielarza' : ) błogo.
niedziela, 2 marca 2008
lowli.
Próbuję właśnie zrobić dwie rzeczy naraz, ale nie wiem na czym się skupić- na the dresden dolls czy napisaniu tej notki (notkusi). Niech będzie,stawiam na notkę,notkusię.
Dzisiaj 'w poradniku młodego zielarza napisanym dla szczęścia ludzkości' przeczytać mogłam, że coś nie tak z moją niadawno (przerwa na 'Half Jack') postanowioną konsekwencją. Faktem jest, że tej konsekwencji nie chcę mylić z zmuszaniem się do czegokolwiek, lecz po prostu, zakładając, ze ufam swoim decyzjom, mogę spokojnie iść obranym torem, mimo, ze czasem chciałabym z niego zboczyć. Zastanawia mnie tylko jedno- czy sytuacja nie może ulec zmianie? Bo jesli ulegnie, to moje postanowienie nie będzie już miało sensu, a konsekwencja zmieni się w uciążliwe zmuszanie się do czegoś. Spoko,może powinnam w tej sytuacji po prostu zmienić pokój, powiedzieć wszystkim 'paa' i otwozyć kolejne drzwi. Ale! nie wiem czy mogę sobie ufać, co, jeśli widzę to, co chciałabym widziec, tak, zeby odgrzebać dawne potrzeby, a raczej niespełnione, że tak powiem ' namiętności'? Ekhm, za dużo mam jakiś pokręconych opcji. Niech będzie tak, że konsekwentnie, aczkolwiek lekko, będę iść do przodu bez zastanawiania się, czy może coś w tym momencie przegapiłam, jakąś okazję czy co tam innego, a jeśli ma się coś dziać obok mnie, czego nie bede starała się widzieć, to trudno, miejmy nadzieję, że gdy będzie to naprawdę coś ważnego, to dana osoba/sytuacja kopnie mnie porządnie w tyłek tak, że obudzę się z tego 'nibysnu'.
Tak poza tym, szukałam długo odpowiedzi w poradniku, dlaczego nie mam niższego głosu? nie znalazłam ; /
Jestem z siebie nawet dumna!
Dzisiaj 'w poradniku młodego zielarza napisanym dla szczęścia ludzkości' przeczytać mogłam, że coś nie tak z moją niadawno (przerwa na 'Half Jack') postanowioną konsekwencją. Faktem jest, że tej konsekwencji nie chcę mylić z zmuszaniem się do czegokolwiek, lecz po prostu, zakładając, ze ufam swoim decyzjom, mogę spokojnie iść obranym torem, mimo, ze czasem chciałabym z niego zboczyć. Zastanawia mnie tylko jedno- czy sytuacja nie może ulec zmianie? Bo jesli ulegnie, to moje postanowienie nie będzie już miało sensu, a konsekwencja zmieni się w uciążliwe zmuszanie się do czegoś. Spoko,może powinnam w tej sytuacji po prostu zmienić pokój, powiedzieć wszystkim 'paa' i otwozyć kolejne drzwi. Ale! nie wiem czy mogę sobie ufać, co, jeśli widzę to, co chciałabym widziec, tak, zeby odgrzebać dawne potrzeby, a raczej niespełnione, że tak powiem ' namiętności'? Ekhm, za dużo mam jakiś pokręconych opcji. Niech będzie tak, że konsekwentnie, aczkolwiek lekko, będę iść do przodu bez zastanawiania się, czy może coś w tym momencie przegapiłam, jakąś okazję czy co tam innego, a jeśli ma się coś dziać obok mnie, czego nie bede starała się widzieć, to trudno, miejmy nadzieję, że gdy będzie to naprawdę coś ważnego, to dana osoba/sytuacja kopnie mnie porządnie w tyłek tak, że obudzę się z tego 'nibysnu'.
Tak poza tym, szukałam długo odpowiedzi w poradniku, dlaczego nie mam niższego głosu? nie znalazłam ; /
Jestem z siebie nawet dumna!
sobota, 1 marca 2008
Subskrybuj:
Posty (Atom)
