poniedziałek, 26 stycznia 2009

no to ten, kraków

niedziela, 25 stycznia 2009

dzisiaj rano skasował mi się post nad którym siedziałam z kilkanaście minut. alllleeeee prawdziwy harcerz się nie poddaje, tak? nono, poczyniłam pierwsze kroki przygotowań do wtorkowego wyjazdu, włożyłam ciemne rzeczy do pralki;] po weekendzie skrajności, wieczorze z bólem brzucha i kimś uwielbianym obok, po niedzieli dniu beznadziei, po 1 litrze soku jabłkowego na dzienny posiłek czuję się całkiem ok. mam nawet energię by pójśc na górę po jakiś pierdół. właśnie wypity ostatni łyk soku, nie piłam dzisiaj kawy nawet. ale wczoraj piłam pyyyyyyyyyyyyyyszną, z lodami, ajajajajajajajajajajajajajaj



słucham sobie remixów maaaasterkraftaa i bez bicia przyznaję, że są świetne, ale niestety, Błażej powiedział że już nie jestem rastamanem. ale kijowy ze mnie harcerz ;o

i więcej nic, kurva, skasował mi się post ;|

wtorek, 20 stycznia 2009

przewlekła hipertrofia


mnie dzisiaj w szkole nie było


ale za to był andrzej, pełną gębą


i klasa 'E'lo też


przed 7 lekcją uczniom się trampy wykrzywiają


a nawet nogi wykrzywiają sie


a uszy, uszy są elastyczne i gotowe na wszystko

dziękuje modelom za udaną sesję.

niedziela, 18 stycznia 2009


czasem patrzę na siebie w odbiciu. w dwóch naraz, zwracam na siebie oczy, zwrócone na mnie oczy, moje, jeża, Twoje, trzy pary oczu naraz. ucinam się i ucinam, a kiedy się to wszystko skończy? ciastomilkyway, czekam na sobotę-naprawdę, czuję, że wreszcie wtedy poczuję się w 100procentach. tylko niecałe 7 dni (no i 8 do poniedziałku :) )

piątek, 16 stycznia 2009

kilka stron w kolorowym,czerwonokropkowanym seszyciku to mój wieczór i kręcę się kręcę wokół myślowyobrażeń. e i e ,i południe. dzieli nas od wielkiego halo jedynie tydzień, no może tydzieńzdniami paroma. dzisiaj piję inkę, której smaku nie mogłam poczuc od dawna, gdyż iż w słoikuzaklęta wszelką siłą do ruszenia niemożliwa stała nazbyt długo zapomniana. lukrecja,myślę długo o niej, czuję się w niej, myślę że ona l u k r e c j a jeszcze niejeden ślad na mojej drodze zostawi. włączam niepełną dopełnioną płytę the nuns i lekkoodczuwalnie przeżywam wiosnę 2008. czekam na księciazbajki, a raczej kierunek warszawa-suwałki. czekam. no i poza tym mam ochotkę na zakupobranie, jokowoż nawet najnowszeż spodnież już przetarteż.
jestem przejęta:

em 21:20:44
a może
em 21:20:50
niczym poeci na haju
em 21:21:09
zapiszemy nasze literwymowy na ścianach?
Stasiekk 21:21:55
ach
Stasiekk 21:21:59
to juz było
Stasiekk 21:22:23
jak jakies włosy leżące na dnie zbiornika oligotroficznego
em 21:22:24
a może na sedesie?
Stasiekk 21:22:42
to jest myśl
Stasiekk 21:22:49
całe pokolenia to zobaczą
em 21:23:00
i to w jakich okolicznościach
em 21:23:04
całkiem gównianych:))
Stasiekk 21:23:05
a następnie będą nosić sedes z lekturą do swych szkół
Stasiekk 21:23:16
no nie wiem
em 21:23:16
to będzie poezja sedesowa
Stasiekk 21:23:31
będą to okoliczności z oczami w dupie
Stasiekk 21:23:39
albo w kilku dupach
Stasiekk 21:23:43
nie wiem
Stasiekk 21:23:51
to nie jest zbadane
Stasiekk 21:23:55
i nigdy nie będzie
Stasiekk 21:24:09
bo to jest tajemnica wielkiego cyca
Stasiekk 21:24:33
który nigdy nie śpi
Stasiekk 21:24:40
czuwa
Stasiekk 21:24:47
nigdy sie nie męczy
Stasiekk 21:24:51
widzi
Stasiekk 21:25:01
nigdy nie odpoczywa
Stasiekk 21:25:05
słyszy
Stasiekk 21:25:15
czuje
Stasiekk 21:25:21
mierzy ziarno
Stasiekk 21:25:41
i jakieś tam kawałki liny zrobionej z zaschniętej ryby



nie nadążam, janiegodna

wtorek, 13 stycznia 2009

gdyż

się nie da bez podstaw, bez korzeni, bez fundamentów


so you think you can stone me and spit in my eye?
so you think you can love me and leave me to die?
oh baby-can't do this to me baby,
just gotta get out-just gotta get right outta here

niedziela, 11 stycznia 2009

chodzi mi o pewną prostotę. według mnie, moich obserwacji, nieświadomych natchnięc, prostota może tkwic wszędzie, nawet jak mówisz o największych abstrakcjach świata, najsubtelniejszych prawdach, to tkwi w tym prostota. uwielbiam jeśli ktos tak potrafi, uwielbiam wtedy słuchac i w ogóle...ojapierdole mam jakiś zanik możliwości napisania i wyrażenia czegokolwiek. mówi sie trudno, a jak jest kupa to jest gówno i 'słowacki wielkim poetą był!'
gdzie sie podział mój jasny umysł? jakieś chmury nade mną, dziwna blokada czy coś. nie wiem


-co?
-wszystko.

czwartek, 8 stycznia 2009

jaki dzień jaki dzień jaki dzień ;o dzisiaj to, z czego się śmiałam i uważałam za niemożliwe stało się możliwe. mówili mi: wyślij podanie, co ci szkodzi/ wyślij maila co ci szkodzi. nic nie szkodzi, a kuuuuuuuuuuuuurva jestem stypendystką co z szydłowską na antenie gadała;D jaaazda, jaazda jaaazda!

poniedziałek, 5 stycznia 2009


zgadnij gdzie wtedy, kiedy skoro wtedy i kto. nie zamieniłabym tego na nic, żadnej cząstki na nic, kurvaidealnekompilacje.
buzi fanom dezertera

sobota, 3 stycznia 2009

Moje Krzywe
Moje Żywe
O ja jebie
Jestem w niebie

pamięc do dupy, wspomnienia bezsensownie ubrane w słowa traca na wartości. wiesz jak jest? wiesz jak było? było tak, że nic nie było. potem się nagmatwało żeby w ciągu paru chwil ułożyc się na nowo. a teraz jest zajebiście.
podsumowania nie będzie

O mnie

Moje zdjęcie
piszę ile chcę! ale tylko do 1200 znaków.