poniedziałek, 30 marca 2009

ten post dedykuję każdej osobie, z którą mogłam lub będę mogła wypic kiedyś dobrą kawę. prawda jest taka, że kiedy tylko mam pieniądze i jestem gdzieś, gdzie można wypic coś dobrego, nie mogę się oprzec. próbowałam nawet zrobic coś sama, lecz niektórzy wiedzą jak się to skończyło (wybaczcie).no ale człowiek uczy się na błędach, mam zamiar znowu doskonalic sztukę parzenia kawy z milionem dodatkowych składników. na sam widok szaleję ;o
(brakuje zdj kawy mocchi z stacji benzynowej, ten, z orlenu chyba. mniam)


zrobiona przez Dawida, w dniu kiedy umierałam i kiedy ojcy byli na balu- khe khe ;D


coffee heaven, krk przed teatrem i imprezą AGH (heheheheheh) z Edytą. jedna z wielu pyszności wypitych w tym mieście


sponton, olsztyn, z Magdą i Staśkiem, jedna z tańszych dobrych kaw, bo nazwa i wystrój miejsca wcale nie świadczy o smaku kawy :)


ostatni weekend w warszawie, z Dawidem, i przyznac musze że opcja waniliowa lepsza (ale ja miałam za to szljacziek z czekolady na szklance ;p )


kawa z żanetą też była, a jakże! był również adrian i edyta, przysmak zrobiony przeze mnie, z pomocą gości, wyszło jak wyszło...ale wyglądał ładnie:D

tylko tyle, bo czasem nie daje rady zrobic zdjęcia, tak się chce spróbowac ;o jak na to patrze to chociaż życie się wydaje troche słodsze.

pzdr

niedziela, 29 marca 2009

cóż. pusto teraz

czwartek, 26 marca 2009

the dd


bardzo kocham tę piosenkę(jedna z tych, które bardzo chciałabym móc kiedyś sama zaśpiewac z jakimś zespołem) bardzo kocham też wspomnienia, jakie przywołuje. najbardziej kojarzy mi się z Islandią i Dorotą, bo to ona podsunęła mi ich muzykę. wiele wiele razy spacerowałam słuchając jej po reykjaviku, nad oceanem, czując się troche jak w innym świecie, patrząc na zachód słońca i zegarek- 3 w nocy. nigdy, przenigdy nie czułam czegoś równie magicznego, jak będąc tam. wszystkim bardzo życzę, aby mogli się tam kiedyś znaleźc. mam dreszcze
piosenka oryginalnie prawie połowe krótsza, ale ten wstęp jest powalający. gdy na nich patrzę, gdy skupiam się na tekstach, nie mogę wyjsc z podziwu. niesamowita musi byc z nich para, tak samo, jak niesamowity zespół tworzą. to taki jeden z owoców życia, poznanie ich muzyki, bo zawsze wraca z tą samą siłą wspomnień i emocji.

wtorek, 24 marca 2009

nie wiem czy ja śpię, czy ja oddycham, czy to jeszcze dziś czy już jutro. tak dawno nie dotykałam gitary, nie dotykałam starych melodii i słów. a teraz muszę to robic, bo to chyba 'ostatnia deska ratunku'. i nie chce bardzo nazywac tego, co czuję, bo byłyby to słowa, na które nawet nie chcę patrzec. dawno już dawno nie było tak-źle. czasem myślę, że los śmieje się ze mnie i zahacza o każdą moją słabośc. czasem myśle 'dlaczego ja?', czasami uderzam się w złości i wybucham wsiąkając w miękką poduszke... czasami myślami przesadnie plączę się po tych najgorszych wizjach, sama w sobie czuje się zamknięta. wbijam wzrok w ziemie, czekam wciąż, czekam.

sobota, 21 marca 2009

wrsztty


matura ustna z języka polskiego będzie tylko przerwą w tym, co najlepsze. bardzo nie mogę się doczekac i mega fazaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!

środa, 18 marca 2009

anomalie pogodowe wskazują, że dzieje się coś niedobrego. tak, dzieje się dzieje, skoro jednej nocy zima wróciła w pełni, to poproszę teraz w jedną noc prawdziwą wiosnę. wiem że takie marzenia się nie spełniają, ale cóż, dwie tabletki aspiryny rozpuszczone w wodzie mają mniej wyrazisty smak niż sama woda, a gorączka mija powoli, krok po kroku. są ludzie, którzy śniegu się nie boją, chodzą boso zimą, albo chociaz w tenisówkach, jak mój brat (pozdro!). są ludzie, których już nie moge zniesc, jak np ta, której nazwiska nie moge wymienic i ten, którego nazwiska też nie moge. wymienic. ja myślę, że każdy prędzej czy później się wyłoży, jak nie tu to tam, prędzej czy później pozbędę się połowy moich włosów u fryzjera-frajera. i ostrzegam- do matury zostało xx dni. na to nie ma wzoru matematycznego, no chyba że a+b=c (lenistwo+zwątpienie=udupienie). ale! mamy tyle wspaniałych szkół w suwałkach, 3 lata i masz licencjata, bo przecież wszystkie drogi prowadzą do suwałk, w takim pokoleniu niedorajd, rajt?
there's no przyszłośc in here!

środa, 11 marca 2009

ale jazda


chciało się przypomniec, że kiedyś miałyśmy długie włosy. a przesąd- po 100d przed maturą włosów się nie ścina, bo to rozum skraca- prawda?
paps

poniedziałek, 9 marca 2009

gryzę jabłko i jest gorzkie. patrze za okno i czuję przygnębienie, czy ta zimna nas nigdy nie opuści? leśniczy powiedział że nawet 20 marca ma byc 7 na minusie w nocy, czuję, że moja słaba psychika może tego nie zniesc. . .pogoda rozpieszcza maturzystów, nie skłania do ucieczek myślami z dala sal lekcyjnych, nie skłania do ucieczek nogami z sal lekcyjnych,nie skłania do ruszania tyłka z krzesła stojącego przy biurku/stole/czymkolwiek na czym można umieścic mniej wiecej duże małe-książki.hotride,girls i action radar to tylko w głośnikach i na lekcjach języka angielskiego, na których słuchowiska robie z głowy a nie ze słuchu.melisa staje się moim najlepszym kompanem w stresowych sytuacjach, których coraz wiecej oj więcej i więcej i i i.a potem,jak się spręży człowiek nad ksiazką z form muzycznych 2h to nawet jakoś idzie,mimo przeszkód jakie stawia przede mną bycie wokalistką(wokaliści-ludzie z ulicy).gall anonim uratował moją maturę ustną z polaka i pobił sienkiewicza,dzięki gall!no i: pomarzyc chwilę o vackacyach można. si ju

Give 'em what you got
Go give 'em all your action baby!!!!!!!!!!

sobota, 7 marca 2009


no to tak, mam o czym myślec, nad czym się zastanawiac, o kim myślec, czego słuchac, co robic, z czego się śmiac i o co się martwic, mam morski lakier i zielone kolczyki nowe, dwie nieprzespane noce, mało siły, duże plany i oczekiwania. życie jak życie, tylko pare gratisów.
na zdj suwałki w krakowie.

si ju

wtorek, 3 marca 2009

-_-

nienawidzę fanatyzmu, w żadnej postaci nie potrafię go znieśc, żygac się chce na każde słowo, bo każde słowo jest- za dużo. kocham muzykę, naprawdę, ale nie zniosę kwok kąpiących się w sosie własnym! a r t y ś c i- 'wszyscy to prostytutki' . . .

niedziela, 1 marca 2009

prznty!


siema siema, trzy panieny zastąpiły miejsce hinduskiego słonia, gdy się obudze i spojrze w lewo, to od razu ujrze kobietę idealną, 3 w 1, kobietę naszych czasów! a potem sobie zaparzę bora bora w nowej filizance od Adriana, odchylę najmniejszy palec, wysunę wargi i będę podziwiała dzieło sącząc owocowy napój. taka ekipa, że zapraszam na obiad ze stołówkowego talerza!
dziekówa ziomeczki, nieobecnej niemowie co siedzi na wiosce też ;)

O mnie

Moje zdjęcie
piszę ile chcę! ale tylko do 1200 znaków.