wtorek, 29 kwietnia 2008

; /





"może czujesz tak, jak ja, że nas przywiał tutaj wiatr, teraz czekam, kiedy przyjdzie po nas fala...
 miedzy wiatrem a wodą udaję, że marzę, między wiatrem, a wodą udaję, że żyję"

bez niektórych wartości nie da się życ, ja nie umiem i wiem, że Ty też nie potrafisz i każdej nocy, gdy na chwilę pozwalasz sobie nie myślec o tym, co zwykłe i codzienne, całym sercem tęsknisz za tym...jakby brakowało Ci powietrza
brakowało powietrza w życiu


i nawet nie ma nadziei, że gdzieś znajdziesz to, na co czekasz.


I nie da się życ bez przyjaźni...ona trzyma mnie przy normalności.

'proste pytania nie są tak proste, jak łatwo jest zgubic się przy odpowiedzi'

niedziela, 27 kwietnia 2008

a, a

Muzyki nie dzielę na dobrą i złą, to bardzo ryzykowne i niesprawiedliwe, o guście sie nie dyskutuje. Ale jest sztuka i sztuka, jest technika i technika, a raczej jej brak. Mozna coś po prostu zrobic, ale ta sama czynnosc, gdy wlozy sie w nią pracę,
naukę, starania,  nabiera sensu i nabiera rangi sztuki. Zaczynam
rozumiec,ze nie wystarczy robic cos z serca, liczy sie tez jak to robisz.
chce sie pracowac chce sie byc spiewarką.
miło b. 

czwartek, 24 kwietnia 2008

sru


(Karolina nie zabij mnie, kocham Twoją ekspresję ; )

Dzisiaj chcę pokazać coś, według mnie, szalenie mądrego i ważnego, coś, co według mnie naprawdę może być drogowskazem. Przepis na radość, Enjoy it!

Podróże Pana Kleksa - soundtrack - "Z poradnika młodego zielarza"

W poradniku młodego zielarza
Napisanym dla szczęścia ludzkości
Pewien przepis się stale powtarza,
A zawiera on sekret młodości:
Kwiat rumianku, liść pokrzywy,
Ziele bratka, pieprz prawdziwy,
Pestki z dyni i borówki,
A do tego sok z makówki,
Owoc głogu, dzikiej róży
I tymianku liść nieduży.
Suszyć, skruszyć, Zmielić, zwarzyć,
Podgrzać, zalać i zaparzyć.
A gdy wywar jest gotowy,
To po rozum pójść do głowy,
Nie próbować!!! wylać, nie pić!!!
Tylko słońcem się pokrzepić.
Umyć głowę zimną wodą
I zachować formę młodą

Biegać, skakać, latać, pływać,
W tańcu w ruchu wypoczywać.
Biegać, skakać, latać, pływać,
W tańcu w ruchu wypoczywać.

W poradniku młodego zielarza
Napisanym dla szczęścia ludzkości
Taki przepis się stale powtarza
A zawiera on sekret młodości
Biegać, skakać, latać, pływać,
W tańcu w ruchu wypoczywać.
Biegać, skakać, latać, pływać,
W tańcu w ruchu wypoczywać.

Biegać, skakać, biegać, skakać,
latać, pływać, latać pływać
W tańcu w ruchu wypoczywać.

Biegać skakać biegać skakać biegać!!!

środa, 23 kwietnia 2008

; )

Wróciłam do domu stosunkowo wcześnie,bo o 18,padłam na łóżko mówiąc do taty: położę się na chwilę, bo w nocy prawie nie spałam. I tak błogo spałam do 12 w nocy ; ) budzę się z uczuciem,że nie wiem gdzie jestem,to taka chwila,w której jesteś czysty jak dziecko,zdezorientowany tym,że w ogóle jesteś i tchu Ci brak z tego uczucia.To tak,jak pisał Osho mówiąc o momencie,w którym pradawni ludzie ze wschodu uzyskiwali tzw oświecenie, a raczej namiastka tego, moment, w którym jesteś bezbronny jak niemowlę i całkowicie pusty. Mówił,że to własnie jest droga ku oświeceniu- wyzbycie się czegokolwiek. Odkładając kwestie nirwany na bok,jako że to całkiem abstrakcyjne pojęcie, którego trochę nie ogarniam, dopowiem tylko, że taki moment całkowitej pustki przezywa człowiek najczęściej właśnie, gdy sie obudzi i jeszcze w jednym momencie, a mianowicie przezywając orgazm ; P hihi. no ale cóż...minęło parę chwil, spokojnie połozyłam się na moim materacu, spojrzałam w okno: tam gwiazdy,ojacie. zeszłam na dół, brat jeszcze nie spał,ach,gimnazjum ma wolne...i poczułam się całkiem dobrze, po tym stresie w szkole,zresztą niepotrzebnym,po tym nawale pracy poczułam, że jest mi dobrze. Przyznam,że gdy włączyłam sobie radiohead in rainbows, otworzyłam sobie fotologa Efy (usmiechjakpolpocalunku.fotolog.pl) to ogarnęło mnie coś całkowicie uroczego, takiego słodkiego i nieskazitelnego, jak motylki w brzuchu, jak nie wiem no! : ) pięknie, poleżałabym w trawie, niestety,jak na razie trawy nie zdążyły się całkowicie odświeżyć i swoimi oczekiwaniami od natury wybiegam trochę zbytnio wprzód. Ale cóż, marzy mi się błogi spokój, cisza i uśmiech, mój i Twój i oczy pełne blasku, płomyki radości. Dzisiaj jestem całkiem nieabstrakcyjna i całkiem sentymentalna, ale dzisiaj przecież jest taka piękna noc....

wtorek, 22 kwietnia 2008

dygaaamsię

z tamtego posta 6 godzin plus z wczoraj jakies kilkanascie plus w nocy śniła mi sie lalka,bo miałam przyjemność pospać 4 godziny,czy ja wczoraj mówiłam,że zarywanie nocek jest interesujące?

wrrr boję się.

niedziela, 20 kwietnia 2008

łe

ponad sześć godzin siedzenia nad chorą lalką, mam dość a przede mną matma i polski znowu omajjedu.

a pisze to po to, by podkreślić, ze dawno nie miałam tak intensywnie poświęconego szkole dnia ; ) z dumą, żegnam!

sobota, 19 kwietnia 2008

girls (niech będzie-and boys)

dzisiejszy bardzo miły dzień zasługuje na pochwałę w postaci posta,które ostatnio pisane są przeze mnie rzadko,jaka szkoda! w słuchawkach radiohead, myslę sobie o tym jak dzisiaj było... sielsko anielsko, zauważam, że nawet najbardziej nudne miejsce nabiera kolorów przy świetnych ludziach. zaczynam wierzyć w to, że może będzie tak, jak marzę, ze może będzie ten mój upragniony RISK a co za nim idzie też FUN. hihi ciota z capslockiem leci.potem roer z osobą, z którą roer jest najlepszy i nawet te ' fajne puste wagony w których można siedzieć' zaczęły być fajne. Kocham to, że przy niektórych ludziach mogę swobodnie robić to,czego chcę, czyli poznawać ten świat z innej, nowej i piekniejszej strony. Mimo,że jestem świadoma tego,że taki ktoś, kogo bym potrzebowała nie jest w zasięgu ręki, to staram się przetrwać. Jakie to smutne, nawet mega ciekawy (niby) i piękny kolega zaczyna być nudny i szary... Każdy,każdy każdy. Trudno. Tylko niestety, taka moja natura, że ja nie umiem udawać i czerpać z życia jak najwięcej, jeśli pragnę poczuć smak pomarańczy to nie zadowoli mnie mandarynka,hihi. Niech ktoś powie że jestem zepsutą egoistką, która mega wymaga a chuja daje z siebie, to prosze bardzo. Jest w tym wiele racji :) Piękno wewnętrzne na wymarciu, cóż, mnie piękno zewnętrzne nie zadowala, mówi się trudno.

i znów się stałam starą 'aklime' i jest elo!

środa, 16 kwietnia 2008

wot blać zdzieś, oi!

tym razem tak od siebie refleksje na temat muzyki. Bardzo lubię, a wręcz uwielbiam słuchać caaaałych płyt, żeby poczuć klimat albumu. w końcu muzycy nagrywają go jakby w chwili konkretnego przypływu weny, chyba że ktoś tworzy album dwa lata i daleko piosenkom do spójności. No cóż, ale nie o takich albumach będę pisac. Zaczęło mi się od starej płyty Krishna Das z kawałkami typowo w stylu wschodnim. Megaspójna, utwory długie, klimaty całkiem moje, słucham pierwszego utworu i nie umiem przerwać. Tak jest też z radiohead 'in rainbows' mega do zasypiania, mega w ogóle baardzo mi się podoba! i ostatni zespół jaki mnie teraz ostro wkręcił, dick4dick i płyta 'silver ballads'. mimo,że faceci śpiewają każdą piosenkę o chujach i tym, co się z nimi 'robi', to niesamowicie mi się podoba(megamegamega) i mimo, że to brzmi jak niepełnosprawna elektronika, to wciąga bardzo i nawet nie bulwersuje, a śmieszy.
tyle

mówiła dla was rzekoma destruktorka suwalskich kapel : )

sobota, 12 kwietnia 2008

hjgfsv

Tak,chciałabym studiować we Wrocławiu,życzę sobie mieszkać z koleżanką MU-przy niej na pewno pozostanę pilną uczennicą i może wyrosnę na zdolną wokalistkę,hihi.Czasami,lecz nie będąc w moim 'zapiździałym' Krzywym,a przebywając w naszych super Suwałkach, chce mi się być gdzieś indziej,gdzieś,gdzie jest więcej ciekawych dróg do mojej dyspozycji i horyzonty są szersze,niż na codzień.
zdj zrobione megawypasionym aparatem-komcią.aaaaa

środa, 9 kwietnia 2008

to dobry chłopak był i mało pił.

Elo elo elo witam siebie samą Ciebie i Twojego kota, jeśli go masz, dzisiaj kota witam nawet! Zachłysnęłam się dobrym wspomnieniem, a raczej wspomnieniami, zachłysnęłam się dźwiękiem, który spał sobie we mnie i pozwoliłam mu się dzisiaj przebudzić na nowo : ) to piękne jak było kiedyś, nadal czuje ten przepływ energii, nawet będąc samą a nie w grupie kilkudziestu wspaniałych, pełnych pasji ludzi. ej, tego było mi trzeba, teraz tylko risk i będzie fun ; D trochę za dużo nauki na moje oko, ale jakoś idzie, JAKOŚ.na złośc w trójce ciągle interpol, hehe, nie czaje tej muzy. dziekuję,że jutro nie ma językę polskiego. do soboty soboty soboty! słońce, roery,las,Twoj aparat i jaaaaaaaaadziemy chrr.


'mam propozycję z firmy płytowej, pięćset milionów starych złotych na głowę, umowa leży już tutaj podarta, w Polsce umowa jest gówno warta, hej!'

wtorek, 8 kwietnia 2008

interpol wystąpi na openerze

ale ja nie lubię interpolu. mam ochotę przeklinać, ale się powstrzymam. w ogóle jakiś nerwowy dzień, ludzie mnie irytują jak nie wiem co, słuchawki mnie wkurzają nawet i moja niedziałająca mp3jka. w ogóle jaka pogoda z dupy wzięta, jejku. miałam napisać coś mądrego ale nie zrobię tego. wokalista interpolu śpiewa:
you should be in my space, you should be in my life.
tak zakończę.

wiem co poprawi mi humor,the knife i mapa Polski,na bank.

[tylko dodam że właśnie kfiatek napisał:"interpol zajebisty"-dziękuję za wskazówkę kfiatku]

poniedziałek, 7 kwietnia 2008

śmiesznie.

Dzisiejszy dzień to w dwóch słowach zbieg okoliczności ; ) na wfie,mimo początkowego braku entuzjazmu, ćwiczyłam w pełnym zapałem i teraz mam zakwasy, a jutro to w ogóle będzie ho ho ; D ż zaopatrzona w aparat, już w głowie snuję wizje sesji na łonie natury,hihi ; > hmm, niesamowicie dużo się zmienia i niesamowicie wiele mam pytań bez odpowiedzi. cóż, chyba w końcu zaczynam robić to, co czuję.

i tak przy okazji, bawi mnie to zdjęcie. mysz i ser, mysz śmiejąca się do sera? nie nie nie!
pozdro rokendrolowcu ; P

O mnie

Moje zdjęcie
piszę ile chcę! ale tylko do 1200 znaków.