sobota, 31 maja 2008

nie na żarty.

w wolnych chwilach to,to i to i oglądam czułenka na allegro.

i wierzę,że Jay-z będzie razem z wami bawił sie przy interpolu i wspierał kolegów z branży.

i Kurt Nilsen wystapi na żywo w finałowym odcinku Big Brothera (nie wiedziałeś pewnie,że to gówno jeszcze idzie) i śledź to,śledź to kuwo!

piątek, 30 maja 2008

:

Chłopak pakuje głowę skrzeczącego wniebogłosy gawrona do wody i powtarza monotonnie:
- Mów po polsku, mów po polsku, skurwysynie!


[Julia Hertwig]

czwartek, 29 maja 2008

kolejnaaa


Mieczysław Karłowicz(mistrz niebiańskich melodii) 'Pamiętam ciche,jasne, złote dnie' w wykonaniu Andrzeja Hiolskiego
boskie,przepiękne.
męcze ostatnio takim repertuarem,chuj,taka juz moja wrażliwośc dziwna,z jednej strony muzyka zahaczająca o schematy i prostotę,z drugiej takie przysmaki. tak,jak ciasteczka z kremem. a co do tej pieśni,najbardziej to i tak podoba mi się w wykonaniu kobiecym,mimo,że tekst jest dla mężczyzny.

ostatnio to to to to jest ciężko. uczę się historii-takie akcje tylko pod koniec roku mają miejsce.coraz cieplej,mili luczie,weekend ma byc bardzo przyjemny:)
mam jeszcze do wyssania parę procent siebie,jednak do 100 nie doszłam
aelo.

wtorek, 27 maja 2008

on jest moim idolem prawdziwym.



Karol Szymanowski "Uwoz, mamo" wykonanie Olga Pasichnyk
mam dreszcze,mam dreszcze,mam dreszcze

myślałam,że nie będę odliczac czasu do końca,ale mam już tak serdecznie dosc mojej niepełnosprawnej szkoły,że tak-przyznam-to tylko 2,3 tygodnie!

poniedziałek, 26 maja 2008

fot.by żaneta (sz.fotolog.pl) edycja-ja(wiele nie trzeba było)

chcę byc formą.chcę byc formą,która nie jest podmuchem powietrza na chodniku,nie jest szelestem,otarciem,przemknieniem.chcę byc namacalnym dowodem na siebie, chcę byc widzialną,wyczuwalną formą.chcę byc dowodem na własną wiarygodnosc.
gdy mówię,będziesz wiedział,że w to wierzę.gdy powiem,zgodzisz się na to,nie będziesz chciał mnie zmieniac.gdy mnie zobaczysz, pomyślisz lub powiesz: 'jest.jest w pełni'.
pani polonistka powiedziała "wiesz czego chcesz i to jest najważniejsze. do dzieła"

wyssałam siebie w 100%,teraz próbuje to zapisac.see you

niedziela, 25 maja 2008

fot.by Grześ.

i nie wiem, czemu milczą srebrne gwiazdozbiory
nad moim ogniem, śpiewem i snem, który boli.

poniedziałek, 19 maja 2008

jak niżej


mogłabym tam skończyc,tam utkwic na zawsze.
nie dosc,że muzyka mi ciągle przypomina to nawet wiatr czasem wieje jak wiał tam,na wyspie.
cholera,jak ja cholernie nie umiem opisac mojej cholernej tęsknoty do tego cholernie niezywkłego miejsca.

cholera x 1000

czwartek, 15 maja 2008

A kto kto kto?

z dedykacją, dla Dody co robi dobre lody(słyszysz mnie,sunia?), dla Błażeja i Adriana co wprowadzili mnie w inny świat zamknięty w kilkudziesięciu metrach ulicy minkiewicza ; D
dla wszystkich tych, którzy świat oglądaja od strony podwórka, dla was wszystkich bejb mówię:
SEE YOU

środa, 14 maja 2008

solo kkk

co u Ciebie słychac,Emilka?
gdy zasypiam,wydaje mi się,że słyszę jakies bliżej nieokreślone dźwięki. to tak jakby mój słuch wkraczał w inna przestrzeń, gdzie słychac cos,co nie jest piskiem,a piszczy,nie jest głosne,a razi.wczoraj tak mnie to denerwowało,że włączyłam na noc muzykę.jakoś zasnęłam..poza tym przesłuchałam dobre pare razy piosenkę 'you're the reason I'm leaving' w sumie faza jest jak dla mnie,pomogła wpasc na rozwiązanie zadania z matematyki.głowa boli,no to chyba tyle u mnie słychac.

czasem warto jest się zamknąc.


sobota, 10 maja 2008

voices on the wind

liczy się,by doprowadzic siebie do takiego stanu,ze sie na nic nie czeka,niczego nie oczekuje
oczekuje sie jedynie od siebie,szuka sie w sobie,nie w innych.
dobrze musi byc nawet z sobą sam na sam,nie nawet ale najlepiej!

czysty, jasny umysł.

wtorek, 6 maja 2008

nie nie nie przewiduję wzlotów

jakiś taki 'auto' dzień. autoanaliza zewnętrzna.



jasna cholera,nie wiem ile będzie trzeba czekac na kogoś, kto będzie w stanie dla mnie wypchac miśka cukierkami.żalowo

poniedziałek, 5 maja 2008

powinnam/nie powinnam

dzisiaj,gdy miałam chwile czasu,zaszłam do empiku.tam,w jednej z tych gazet,co pokazują wysokie,smukłe a raczej chude panie o wrogich obliczach ubrane w modne szmaty,znalazłam zdjęcie, które mnie zaciekawiło, na fotelach i kanapie siedziało wiele osób, kobiety, mężczyźni... co było w nich innego, to ich wygląd, faceci wyglądali niczym homoseksualiści, kobiety mocno umalowane i wystrojone... w centrum siedział facet, który odróżniał się wiekiem- był zdecydowanie starszy. Z każdej z tych twarzy uderzała pewnośc siebie i tak jakby duma z tego, kim się jest, choc moze to nadinterpretacja... Był to wywiad z tym właśnie starszym facetem. Nie czytałam całego wywiadu, jedynie uderzyło mnie zdanie, w którym mówił, że zawsze gdy coś ma zrobic, zadaje sobie pytanie: czy to jest szczere? mówi, że pyta siebie o szczerosc, bo jest ona chyba najbardziej zapomnianą wartością przez dzisiejszy świat. Myślę, że ma rację. Tkwimy w sidłach tradycji, kultury, mamy zobowiązania wobec świata które już z góry dyktują nam to, jak mamy postępowac, i choc nikt z góry nie mówi nam, co mamy robic, to i tak oceniani jestesmy z kazdej strony, gdy wybieramy jakies drogi w życiu... Nauczono nas o tym, co jest piękne a co nie, co jest mądre, a co nie. Ten facet stwierdził nawet, że świat zmusza nas do zastanawiania się przed każdym wypowiedzianym zdaniem nad tym, czy to, co mamy zamiar powiedziec jest mądre, bo inaczej w ogole nie powinno zostac wypowiedziane. To jest według mnie totalnie ogromny wjazd na psychike człowieka. Mądrośc to pojęcie całkowicie abstrakcyjne i tak jakby względne. Gdy mówisz-mądry-masz na mysli zgodny z jakimis zasadami, taki, który spełnia pewne kryteria. Czy są w ogóle kryteria mądrości? mogą byc kryteria oceniania wokalisty na konkursie, tancerza na turnieju, ale nie kryteria oceniania mądrości czy czegokolwiek innego! Myślę, że świat jest całkowicie abstrakcyjny i wszystko zaszło zbyt daleko, tak daleko, że dusimy się w świecie, gdzie rządzi zasada 'powinnam/nie powinnam'. Osobiście, wierzę, że to sam człowiek wybiera swoją wolnośc, bądź jej brak. Myśle, że jednostka ludzka może tak wiele, że w życiu albo sie uwięzi w labiryncie konwenansów, albo będąc szczerym z sobą samym odrzuci wszelkie normy, bo czy ktokolwiek ma prawo narzucic nam cokolwiek?
A poza tym to ładny maj.

niedziela, 4 maja 2008

hey you!

you are my peanut butter!


 


*zycie ma dzisiaj dużo słodyczy

piątek, 2 maja 2008

ok

Życie jest dzisiaj gorzkie.
Kiedy życie jest najbardziej przesycone goryczą? gdy czujesz, że się zatraciłeś. ale nie zatracenie sie jest najgorsze, najgorszy jest moment, kiedy stwierdzasz, że jedyne wyjście z problemu to się cofnąc, zachowac dystans, bo dla kogoś Twoje poświecenie jest gówno warte. I to jest własnie tym  problemem, który boli tak, jakby ktoś nakłówał Ci skóre igłami. Powoli wbijał je coraz głębiej...

Jak miło stwierdzic-jestem czasoumilaczem!

I tylko przykro mi, że dla niektórych ludzi, którzy, wydawałoby się, są bliscy, najlepszą drogą na dowiedzenie się 'czy coś tej Emilce przypadkiem znowu nie pasuje, czy jest wszystko ok i można życ tak dalej' jest przeczytanie posta na www.norisknofun-em.blogspot.com

fajna biba?

O mnie

Moje zdjęcie
piszę ile chcę! ale tylko do 1200 znaków.