niedziela, 27 września 2009
niedziela, 20 września 2009
może warto pewne sprawy tłumaczyc w sposób prosty. może najlepiej bym zrozumiała coś po prostu, że najwidoczniej ja nie umiem życ dobrze, że każde 'dobrze' rozbijam na mniejsze części i składam od nowa, i szukam dziury w całym. są tacy ludzie na ziemi, którzy nie dorośli do tego by życ spokojnie, by byc szczęsliwym i zaakceptowac brak problemów. najwidoczniej należę do tych ludzi. czasem żałuję, że tak szybko zobaczyłąm, jak wiele potrzeba by osiągnąc ten mały punkcik jakim jest szczyt szczęścia, na tyle mi to zepsuło życie, że nie umiem, najnormalniej na świecie nie umiem zaufac szczęściu. to jak droga do samozagłady... coraz częściej wydaje mi się że to nieświadomośc góruje nad świadomością, bo ta druga, w przeciwieństwie do pierwszej, nieumiejętnie używana, zasmuca nas na prawie każdym kroku...
czwartek, 17 września 2009
no one will wear my silver ring
ile jestem w stanie przekazac innym w sposób doskonale trafiony? ile osób jest w stanie zrozumiec mnie po przeczytaniu kilku słów, zobaczeniu obrazka, zdjęcia. porozumienie jest prawie całkowicie niemożliwe. to śmieszne a tak oczywiste. jeśli powiem ci o pewnej sprawie lub sytucaji, która jest według mnie ciekawa lub trudna, to jak spróbujesz mnie zrozumiec? postawisz się w mojej sytuacji. problemem ludzi jest to, że wszystko biorą do siebie. nasze ego lepi się jak guma i chłonie co tylko się da. dlaczego nie starasz się byc mną, przez jeden moment w swojej głowie? dlaczego jesteśmy tak niezdolni do empatii? dlatego, że w rzeczywistości nie znamy siebie nawzajem, a nawet jeśli myślimy, że wiele o sobie wiemy, to tkwimy w błędzie, bo i tak znamy tylko przeszłe, znamy to co było i umarło. ciągle coś się w nas rodzi, jakaś potrzeba, postanowienie. każdy krok niesie ze sobą doświadczenie, wnioski, rany i radości. jak możesz mnie znac skoro sama nie jestem w stanie za sobą nadążyc? nie oczekuję już zrozumienia, zaczynam wątpic w jego całkowite istnienie. może właśnie nie na tym opiera się życie- może życia nie trzeba zrozumiec, tylko je poczuc, wsiąknąc w nie jak najmocniej i nie pytac- dlaczego i po co. myślę, że zbyt często zaczynamy byc jak psy goniące za własnym ogonem. co z tego że biegniemy i wydaje nam się, że to proces, skoro jesteśmy rozczarowani i sfrustrowani? może wystarczy zatrzymac się na chwilę i pobiec przed siebie, bez zbędnych myśli i postanowień. to przecież czysta spontanicznośc, a ona jest życiem.
http://w940.wrzuta.pl/audio/ay0tt00WX5b/patrick_wolf_-_the_bachelor
http://w940.wrzuta.pl/audio/ay0tt00WX5b/patrick_wolf_-_the_bachelor
czwartek, 3 września 2009
do zmian człowiek przyzwyczaja się na tyle szybko, że prędko zmiana staję się rutyną. zapominamy o tym, jak kiedyś było, jakie mieliśmy postanowienia, jakie przyzwyczajenia i co było dla nas ważne. jakbyś dostał kawałek czegoś zupełnie nowego całkowicie gratis, pstryk, otwierasz oczy i oto jesteś. chwilami zatapiamy się w naszym nowym-rutynowym życiu na tyle mocno, że przez chwile obchodzi nas czas przeszły. i myśle wtedy, co Ty myślisz teraz o mnie? i łapię się wtedy, że ciekawość napada mnie jak czkawka i nie chce minąć. a przy tym wszystkim mała iskierka nadziei, że ja również może kogoś choć trochę ciekawie, choć trochę interesuje, że stare życie nie oderwało się od teraz na zawsze, czasem myślę, że tak naprawdę wszyscy jesteśmy do siebie podobni. i tak niewielu z nas jest naprawdę szczęśliwych...
Subskrybuj:
Posty (Atom)